Całą sprawę opisały w Gazecie Wyborczej  Ludmiła Anannikova i Adriana Rozwadowska: http://wyborcza.pl/7,75398,21257044,masz-etat-ale-oddawaj-kase-krotka-i-pouczajaca-historia-z.html

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał wyrok, który nakazuje byłej pracownicy TVP zwrot na rzecz byłego pracodawcy części odprowadzonych składek na ubezpieczenia społeczne. Można zupełnie zasadnie zadać pytanie  ‒ jak to? Od kiedy pracownik musi zwracać pracodawcy składki, które ten – zgodnie z prawem – musi odprowadzać na rzecz ZUS? Otóż zdarza się, że musi.

Sprawa dotyczy tych pracowników, którzy świadczyli pracę w ramach innego stosunku prawnego (w tym przypadku umowa o dzieło), a następnie w drodze powództwa sądowego uzyskali orzeczenia uznające, że był to stosunek pracy. W takim przypadku pracodawca ma obowiązek „ozusować” wynagrodzenie pracownika za przepracowany okres.

Jednak w tym miejscu należy przypomnieć, że składki na ubezpieczenie społeczne opłacane przez pracodawcę są tzw. kosztami i pracodawcy i pracownika. To znaczy, że część kosztów jest zobowiązaniem samego pracownika, a pracodawca pełni jedynie rolę płatnika. I właśnie w takim przypadku, część kosztów, które normalnie odprowadzałby pracodawca, gdyby od początku zatrudnił pracownika w ramach stosunku pracy, w sprawie opidanej przez Gazetę pracownik musi zwrócić byłemu już pracodawcy.

Sprawa słusznie bulwersuje opinię publiczną, ponieważ trudno zrozumieć sprawiedliwościowy sens takiego unormowania. Pracodawca początkowo narusza prawo „ukrywając” stosunek pracy z chęci „optymalizacji” kosztów zatrudnienia, a kiedy przegrywa sprawę w sądzie, ostateczny ciężar finansowych konsekwencji działania naruszającego prawo ponosi pracownik. Dlaczego?

Otóż, pracodawca powołując się na tzw. bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 i nast. Kodeksu cywilnego) pozwał byłego pracownika twierdząc, że w części kosztów ubezpieczenia społecznego, do których opłacania zobowiązany jest właśnie pracownik, tenże wzbogacił się bez podstawy prawnej. Skoro bowiem wcześniejsza umowa o dzieło opiewała na kwoty brutto, to z nich w części powinny być odprowadzane składki. Mimo, że sąd pierwszej instancji przyznał rację byłej pracowniczce TVP, stwierdzając, że trudno aby ponosiła ona konsekwencje niezgodnego z prawem działania pracodawcy, argumentacji tej nie podzielił Sąd Apelacyjny i zmieniał wyrok nakazując byłej pracowniczce zapłatę w sumie kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Zasady związane ze stosowaniem rozliczeń pomiędzy pracodawcą i pracownikiem w takich wypadkach było przedmiotem orzecznictwa Sądu Najwyższego np. z 12 marca 2009 roku (V CSK 371/09) oraz z 5 grudnia 2013 roku (III PZP 6/13). W obu orzeczeniach kwestia zasadności takiego roszczenia jako przysługującego pracodawcy wobec pracownika została przesądzona (choć w drugim orzeczeniu ‒ uchwale SN zajmował się głównie kwestią terminu ich przedawnienia) i z tego względu pracownicy zgłaszający takie roszczenia powinni uwzględniać negatywne skutki finansowe wygrania takiej sprawy.

Osobiście, nie podzielam tego poglądu, ponieważ nie uważam, aby w przypadku obowiązkowych ubezpieczeń społecznych stosunki prawne pomiędzy pracownikiem, pracodawcą i zakładem ubezpieczeń społecznych spełniały wszystkie kryteria stosunków cywilnoprawnych, a tylko w takim przypadku można stosować art. 405 i nast. KC. Jednak poglądy na charakter prawny stosunku ubezpieczenia społecznego nie są jednolite, choć zdają się przeważać te, które uznają je właśnie za stosunki cywilnoprawne. Trudno też pogodzić się ze sprawiedliwościowym wymiarem rozliczeń w takich przypadkach, gdzie pracownik z założenia jest słabszą i zależną stroną, a nadto ponosi jeszcze bardzo dotkliwe konsekwencje finansowe.

 

Marcin Melzacki

Firma prawnicza LSW Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy szczyci się doskonałym zespołem specjalistów z zakresu prawa pracy. W przypadku jakichkolwiek pytań i wątpliwości, nasi eksperci pozostają do Państwa dyspozycji.