Uprzedzając pytania o związek tej sprawy z tematyką bloga wyjaśnijmy od razu, że nie dotyczyła ona – jak mogłoby się wydawać – prawa rodzinnego i opiekuńczego, a… ochrony dóbr osobistych.

W pozwie, powódka – córka, żądała od pozwanego – jej ojca zapłaty zadośćuczynienia i odszkodowania w łącznej wysokości blisko 80 tys. zł. Uzasadnieniem pozwu było to, że pozwany – ojciec od chwili narodzin powódki nie wykazywał żadnego zainteresowania jej osobą i uchylał się od płacenia zasądzonych na jej rzecz alimentów. W konsekwencji, zdaniem powódki, nie miała ona możliwości przystosowania się do życia. Powódka wskazywała przy tym, że w dzieciństwie cierpiała z powodu braku ojca i czuła się przez to gorsza od innych.

Sąd Okręgowy, który rozpoznawał sprawę w I instancji oddalił powództwo w całości, uznając, że nie doszło tu do naruszenia żadnych dóbr osobistych powódki. Stanowisko to podzielił Sąd Apelacyjny. 

Czytaj więcej na lswipblog.pl

Autor Milena Bogdanowicz